Rohan


Rohirrimowie („Lud Władców Koni”) i Rohan („Kraj Koni”) to sindarskie określenia, odnoszące się do plemienia, które samo siebie nazywa Eorlingami lub Jeźdźcami Marchii. Jesteśmy bliskimi krewnymi Beorningów oraz Ludzi z Dale i – jako jeden z Ludów Północy – mamy wspólne korzenie z potomkami Hadora.

Od niepamiętnych czasów nasze plemię szczyciło się doskonałą znajomością sztuki jeździeckiej. Nie dziw to, wszak zakładając swe siedziby na równinach, nade wszystko umiłowaliśmy konie. Najpierwej zamieszkiwaliśmy królestwo Rhovanionu i od początku bliscy byli nam Ludzie Zachodu, Gondor miał więc w nas cennych sprzymierzeńców, pełniących rolę przedmurza w walce z Easterlingami. Przyjaźń nasza kwitła, a narody bratały się. Jednakże Wielka Zaraza wraz z najazdami Woźników, przeciwko którym dzielnie stawaliśmy ramię w ramię, zdziesiątkowały nasz lud i zmusiły do wędrówki na północ. Osiedliliśmy się na zachodnim brzegu Anduiny, między Samotną Skałą a Polami Gladden. Za panowania Eärnila II, gdy nami władał Frumgar, ojciec Frama – pogromcy smoka Skata, naród nasz, Éothéodem zwany, odzyskał wreszcie utracone siły. Odbudowaliśmy swą liczebność do tego stopnia, iż nie stawało dla nas miejsca w przybranej ojczyźnie, odeszliśmy więc dalej ku północy, by osiąść na ziemiach opodal źródeł Wielkiej Rzeki.

Tam też narodził się protoplasta królów Rohanu – Eorl, zwany Młodym. Zdobył on sobie nieśmiertelną sławę, przybywając z odsieczą zagrożonemu Gondorowi i odpierając dzikich Balków w bitwie na polach Celebrantu. W dowód wdzięczności namiestnik Cirion nadał Eorlowi ziemie, do tej pory znane jako Calenardhon. Tak narodziła się Marchia Jeźdźców, powiązana wiecznym sojuszem z Gondorem. Eorl założył swą stolicę, nazwaną Edoras, na wzgórzu u stóp Białych Gór. Tam pobudował swój wspaniały dwór, noszący miano Meduseld i stamtąd takoż władał jako pierwszy król Rohanu.

Choć otrzymaliśmy ten piękny kraj zgodnie z wszelkimi dobrymi prawami, przez długie lata musieliśmy zmagać się z najazdami dzikich i występnych Dunlendingów, którzy wdzierali się doń ze swoich ziem na zachód od Iseny, pragnąc odebrać nam nasze. Jeden z najsłynniejszych królów Marchii, Helm Żelaznoręki, bronił się przed najeźdźcami w Rogatym Grodzie, gdy tak się przygodziło, że zajęli oni stolicę. W twierdzy zastała go Długa Zima i przycisnął wielki głód. Tam też zginął, do końca siejąc spustoszenie wśród przerażonych wrogów. To od jego wielkiego imienia tamtejszy wąwóz zwany jest dziś Helmowym Jarem. Siostrzeniec Helma, Fréaláf, przepędził Dunlendingów i dał początek nowej dynastii.

Wiele jeszcze słów by potrzeba, ażeby opowiedzieć wielkie czyny naszych dawnych królów i bohaterów. Miejsca na tych kartach zbraknie również, aby opisać nasze wspaniałe konie, a zwłaszcza mearasy, królewską linię rumaków, które wywodzą się od Felarófa, niezwykłego wierzchowca samego Eorla. Warto natomiast nadmienić, iż choć niewielu z nas potrafi stawiać runy, nie posiadamy też rozległej wiedzy Ludzi Zachodu, niepozbawieni jesteśmy mądrości ni zręczności w rzemiosłach wszelakich. Wielce lubujemy się też w układaniu pieśni i opowieści, a równych sobie nie mamy w sztuce jeździeckiej. Nade wszystko cenimy odwagę i honor. Jesteśmy dumni, lojalni i nieustraszeni w boju.

W walce najchętniej posługujemy się włóczniami i mieczami, zaś do obrony służą nam okrągłe tarcze, hełmy i kolczugi lub lekkie skórzane pancerze. Gdy ochoczo ruszamy do boju, nad naszymi zastępami powiewa sztandar z białym koniem w galopie na zielonym polu. Strój wojowników nierzadko nawiązuje do owych barw, stąd też często można spotkać ich odzianych w zielone płaszcze. Jasne włosy lubimy zaplatać w warkocze. Nasze rosłe postacie widuje się odziane w luźne stroje w stonowanych barwach, spięte skórzanymi pasami, wiązane barwnymi krajkami, ozdobione mosiężnymi zapinkami, a zapomnieć też nie wypada o solidnych butach ze skóry. Nasze kobiety nierzadko dekorują suknie haftami i aplikacjami, a dopełnieniem ich ubioru jest biżuteria z cennych metali, szkła i bursztynu, upiększona geometrycznymi motywami i wizerunkami stylizowanych zwierząt. Lecz niech nikogo nie zwiodą ozdoby niewieście! Eorlińskie białogłowy dorównują mężom walecznością i hartem ducha, a i niewiele ustępują im pod względem siły.

Kto zatem nie poznał się jeszcze na naszych zaletach, nie oglądał stad wspaniałych rumaków, gnających po zielonych równinach Rohanu, niech przystanie do naszych szeregów, by na własne oczy przekonać się, czym jest walka, śpiew i biesiadowanie u boku dobrego druha!

Źródła:

K.W. Fonstad, Atlas Śródziemia, przeł. T.A. Olszański, Warszawa 2007, s. 54-63

J.R.R. Tolkien, Listy, przeł. A. Sylwanowicz, Warszawa 2010, s. 292, 623

J.R.R. Tolkien, Niedokończone opowieści, przeł. R. Kot, Warszawa 2005, s. 242-59

J.R.R. Tolkien, Władca Pierścieni, przeł. M. Skibniewska, Warszawa 2005, t. III, s. 440-51 (Dodatek A, II)

Przewodniczką plemienia Rohanu jest Éocwen

e-mail: eocwen[@]gmail.com