Przepis Belegariona

Jak wykonać prosty i bezpieczny miecz piankowy?

Potrzebujemy ze sklepu budowlanego:
- Rurka PCV; Sprzedają je w dłuższych kawałkach, natomiast na miecz wystarczy średnio: jednoręczny 70-100cm, dwuręczny 100-130cm. NIE są to wytyczne długości, a jedynie sugestie. Sami musicie ocenić, jakiej długości miecz będzie dla Was odpowiedni pod względem wagi itp. Rurka MUSI być do zimnej wody. Do ciepłej jest o wiele cięższa i często bolesna. Z doświadczenia wiem, że PCV jest i tak bardzo wytrzymałe, więc rurka do zimnej wody jest odpowiednia. Ja na ostatnim zlocie używałem rurki o średnicy 20×3,4 mm i w zupełności wystarczyła pod względem sztywności i odpowiedniej wagi.
- Otulina; Rurkę należy zabezpieczyć dwiema warstwami otuliny. Możecie albo wybrać dwie w różnych rozmiarach albo dwie takie same i dodać pasek otuliny w szparze w zewnętrznej warstwie, która powstanie po jej rozcięciu wzdłuż i nasunięciu na wewnętrzną warstwę otuliny. Należy tak dobrać otuliny, aby po wsunięciu ich na miecz oraz jedną na drugą całość minimalnie „latała”.
- Zwykła, choć szeroka taśma klejąca (jednostronna); wąska z papiernika nie nadaje się
- Srebrna taśma uniwersalna; niezbrojona, aby nie miała ostrych krawędzi

Wytwarzamy miecz bez jelca:
Rurkę przycinamy do wybranej długości. Warto to zrobić jeszcze w sklepie chyba, że mamy w domu nożyce do PCV. Jeśli nie zrobiliśmy tego w sklepie, a nie mamy takiego sprzętu, przyda się piłka o drobnych ząbkach i dużo cierpliwości.
Następnie przymierzamy otulinę uwzględniając rękojeść oraz bezpieczną końcówkę i przycinamy. Warto zaznaczyć markerem na rurce miejsce, gdzie kończy się ostrze, a zaczyna rękojeść. Musicie wybrać odpowiednią dla Was długość rękojeści. Sugeruję dla jednoręcznych 10-20cm, dwuręcznych 20-30cm, ale to Wy musicie „mieć wygodnie”. Jeśli chodzi o bezpieczny koniec miecza, ja daję nie mniej niż 10cm – często właśnie 10cm. Wiadomo, koniec czasem się częściowo łamie i trzeba go dołatać, ale bezpieczeństwo jest najważniejsze i nie należy żałować materiału.
Nasuwamy wewnętrzną warstwę otuliny na wybraną wysokość i łapiemy w kilku/kilkunastu miejscach zwykłą taśmą dookoła rurki. W tym momencie rurka powinna RACZEJ przestać latać, ale NIE WOLNO ściskać mocno taśmą, ponieważ wtedy otulina traci elastyczność i przestaje absorbować uderzenia. Ściśnięta pianka jest bolesna i NIE zostanie zaakceptowana.
Następnie tniemy na niewielkie kawałki (1-2cm) część otuliny i wypełniamy tym wnętrze bezpiecznej końcówki. Trzeba zalepić koniec taśmą, aby fragmenty zabezpieczenia nie wypadły przy dalszej pracy.
Potem przyczepiamy solidnie zwykłą taśmą otulinę do rękojeści. Polecam dać kilka kawałków taśmy wzdłuż, a następnie owinąć dookoła raz rękojeść i początek ostrza. Czynność powtórzyć ze dwa razy.
Następnie nasuwamy zewnętrzną warstwę otuliny i tak samo owijamy taśmą i przyczepiamy do rękojeści. Ponownie uważać, by nie ściskać taśmą otuliny.
Potem, całość, w ogóle NIE ściskając, obklejamy uniwersalną srebrną taśmą, która wzmocni otulinę i da nam odpowiedni kolor. Srebrna taśma dobrze klei się zarówno do otuliny, jak i zwykłej, przezroczystej taśmy.
Na deser możemy popracować nad rękojeścią, owinąć ją materiałem lub coś przykleić, np. pociętą karimatę. Ja np. użyłem ostatnim razem taśmy uszczelniającej do kabiny prysznicowej. Jest dość tania i przyjemna w dotyku  Surowe PCV kiepsko wygląda i na dłuższą metę męczy rękę, więc radzę coś zrobić z rękojeścią.

A jeśli miecz z jelcem:
Jest kilka opcji zrobienia jelca, które już próbowałem i mogę polecić oraz setki, które możecie wymyślić sami – byleby były bezpieczne.
Pierwsza metoda jest najmozolniejsza, ale najwytrzymalsza. Kupujemy odpowiedni do rurki PCV trójnik, czyli o minimalnie większej średnicy „rozgałęziacz” dla rur w kształcie litery „T”. Wycinamy w środku otwór (np. wiertarką) i wsuwamy na rurkę tak, aby wystającą część trójnika wsunąć pod wewnętrzną lub zewnętrzną otulinę (albo nie wsuwać tylko oddzielnie zabezpieczyć dodatkową otuliną). Przyklejamy taśmą i „obijamy” trójnik otuliną lub pociętą karimatą. Następnie obklejamy kolorową taśmą izolacyjną dla wyglądu.
Druga, prosta metoda to przykleić dwa krótkie kawałki PCV w poprzek, a następnie zabezpieczyć otuliną. Im więcej taśmy klejącej użyjemy, tym wytrzymalsze.
Trzecia metoda to wyciąć z tektury i styropianu dwa kawałki jelca. Tekturą wzmocnić krawędzie styropianu, aby się nie sypał. Następnie przykleić je do rurki i zabezpieczyć z zewnątrz karimatą.
Czwarta metoda… Itd. Wymyślcie sami, byleby była bezpieczna :-)

Bardziej doświadczeni mogą eksperymentować: spróbować wyważyć miecz, zrobić topór (np. z gąbek) albo włócznię, ale pamiętajcie. Najważniejsze jest bezpieczeństwo, więc jeśli przy pchnięciu włócznia jest zbyt bolesna lub grozi wysunięciem rurki albo przy uderzeniu miecz zostawia brzydkie siniaki (bo nie za duże zawsze się mogą pojawić), to broń zostanie po prostu odrzucona. Szczególnym rozsądkiem należy wykazać się, gdy myślimy o włóczni oraz strzałach do łuku, a także jeśli chodzi o krawędzie broni (które nie mogą być ostre).

Jeśli ktoś chciałby zrobić tarczę, KONIECZNIE musi obić ją dookoła otuliną: aby nie zrobić krzywdy ani ludziom ani mieczom, które będą uderzać w tarczę.
Rozsądne wydaje się zrobić dwa miecze: zawsze może się uszkodzić, a poza tym nigdy miecz nie wyjdzie tak samo i któryś może okazać się bezpieczniejszy/lepszy.

Walka jest tylko opcjonalną grą. Jest nieobowiązkowa i biorąc w niej udział akceptujecie związane z nią ryzyko. Każdy tworzy broń i walczy na własną odpowiedzialność. W trakcie walk najważniejsze jest bezpieczeństwo i zdrowy rozsądek. Gramy dla dobrej zabawy. Punktowane jest samo trafienie – wystarczy lekkie – a nie to kto, jak mocno walnie. Co więcej, uderzając lżej szybciej walczysz, ani jeżeli gdyby robić zamach. Respawn (odradzanie) postaci będzie, jak rok temu, dość krótki, więc warto odpuścić i powalczyć łagodniej (tyczy się to obu stron).

Zasady walki zostaną podane na samym zlocie.

Belegarion.

Kategorie

Tagi: