Wolne Plemiona – wprowadzenie

Złe nastały czasy dla ludów Śródziemia. Rok temu oszukano i wykorzystano Wolne Plemiona. Pomimo prób pościgu, nie udało się dopaść zdradzieckiego Nieznajomego,  jak się okazało sługi osobnika podającego się za „Szarego Przyjaciela”, tego samego, któremu sprzymierzeni z taką ofiarnością pomagali przez ostatnie lata. Zdrajca uciekł, zabierając ze sobą tajemnicę przedmiotów, które uniósł z Pól Gladden. Jedyną pociechą było to, że Siły Ciemności nie dorwały go również, gdyż zostały odparte w sławionej w pieśniach Potyczce o most Beorninga.

Po Potyczce Wolne Plemiona usiadły nad nowym planem, nie udało się go jednak uzgodnić. Udało się za to wprowadzić niesnaski. Większość była zdania, że trzeba kontynuować pościg. Tylko plemię Krasnoludów było przeciwne gonitwie za Nieznajomym, uznając że „Piwo się rozlało i po co drążyć temat”? Od słowa do słowa, rozpoczęła się z dawna nie spotykana kłótnia – znak działania kolejnych zdrad i czynów nienazwanych, lecz wciąż wrogich sił. Z obu stron padały słowa, które nie powinny były paść. W końcu jednak umówiono się, że sprzymierzeni spróbują ustalić kim jest ów Szary Przyjaciel. W międzyczasie ustalono, że trop biegnie na wschód – w kierunku Mrocznej Puszczy. Dunedainowie ruszyli w pościg, a reszta miała spotkać się z nimi na południu lasu, w kolejnym sezonie. I tak, podczas gdy Strażnicy śledzili uciekiniera, pozostałe patrole rozjechały się zdać raporty swoim władcom.

Minął kolejny rok i wraz z końcem wiosny odziały zwiadowcze Wolnych Plemion po raz kolejny wyruszyły na przedłużone patrole by u szczytu pory letniej spotkać się w umówionym miejscu. W południowej części Mrocznej Puszczy wyczuwało się przyczajoną groźbę. Ale nastroje i bez tego były minorowe. Dunedainowie nie mieli dobrych wieści – trop zniknął i nikt nie miał wątpliwości co to oznacza. Jeżeli nawet Strażnicy nie byli w stanie go dojrzeć, to oznaczać to może tylko, że używano jakichś  plugawych sztuczek. Ponadto nie można już było liczyć na światłe wskazówki Szarego Przyjaciela, którego tajemniczej tożsamości nie udało się przez ten czas ustalić. Jakby tego było mało, po zeszłorocznej kłótni Kransoludowie nie pałali nadmierną chęcią pomocy, byli oschli i bardziej niż zazwyczaj nieprzyjemni w obyciu. Trzeba było usiąść i zastanowić się, co Wolne Plemiona Śródziemia mają czynić z zaistniałą sytuacją…