Marsz na Północ

Troje Dalijczyków, a także Strażnik, który zdecydował, że się do nich przyłączy, siedziało teraz pośród rosnącego z każdym dniem obozowiska Wolnych Plemion na równinach Rhudauru. Jak szybko spostrzegli, Dúnadan całkiem nieźle orientował się w całym tym zamieszaniu. To właściwie mało powiedziane… Lepiej pasowałoby tu stwierdzenie, że wraz z kilkoma innymi Strażnikami zaczynał przejmować dowództwo nad formującą się niewielką armią. Kto by pomyślał, że tyle osób ochoczo odpowie na tajemnicze wezwanie nieznajomego! Ustalono ponoć, iż w tym miejscu, gdzie zbiegały się szlaki z różnych krain, zamieszkałych przez wolne ludy, zgromadzone siły jeszcze przez kilka dni będą czekać na nowych przybyszów, a następnie podejmą swą wędrówkę na północ. Wszelkie znaki i poszlaki wskazywały bowiem, iż w tym kierunku powinni udać się poszukiwacze i tam to wydarzy się w najbliższych tygodniach coś doniosłego.
Nagle do obozu wpadł jeździec na spienionym koniu, wymachując zwiniętym w rulon dokumentem. Gwałtownym ruchem ściągnął wodze i nie zsiadając nawet z wierzchowca, ozwał się gromkim głosem:
– Przedstawiciele Wolnych Ludów Śródziemia! Dzielni wojacy, wszyscy, którzy się tu zebraliście! Przynoszę wam ważne nowiny od tego, dla którego ważkiej sprawy porzuciliście swoje bezpieczne domostwa!
Rozwinął zwój i zaczął czytać:

„Drodzy przyjaciele!

Doniesiono mi, iż siła Was i mężne macie serca – Wy, którzy ochoczo odpowiedzieliście na rozpaczliwe wołanie nieznajomego! Lekko mi na sercu, lecz jednocześnie drżę o Wasze dobro, gdyż na szlaku, którym się udajecie, widziano Czarnych Jeźdźców. Zaklinam Was na duchy mych przodków, strzeżcie się i zachowajcie czujność, gdyż oczyma duszy widzę, iż przyjdzie Wam wejść prosto w paszczę niebezpieczeństwu. Wiele się zmieniło od czasu, gdy pisałem moją poprzednią wiadomość – zarówno wy, jak i ja bogatsi jesteśmy o wiedzę, że coś wielkiego wydarzy się na Północy. Tam też podążajcie. Musicie spróbować dostać się jak najbliżej złowrogich ruin Carn Dûm, gdyż natknąłem się na pewne wskazówki, które każą mi wierzyć, iż gdzieś tam kryje się tajemnica miejsca spoczynku mego przodka. Bądźcie zatem 24 dnia Cermië przy moście na gościńcu do starego Carn Dûm gdyż tam się z Wami spotkam i podpowiem, jak dalej macie postępować.

Szczerze Wam oddany,
Potomek Szlachetnego Rodu